• produktywnie

    1. Zgadzamy się więc, że kapitalizm wytwarza ogromne nierówności z powodu swej innowacyjności i  ekspansywności. Ale ta innowacyjność i ekspansywność powoduje nie tylko zwiększenie mobilności pionowej ludzi, ale także powoduje, i to przede wszystkim, rozliczne bankructwa i tym samym degradację społeczną. To jest ten „duch” owej „destrukcyjnej kreatywności”, opisany przez Schumpetera. Jednocześnie najbogatsi bronią się w tym systemie przed możliwością degradacji, tworząc (zresztą w zgodzie z „duchem” kapitalizmu) monopole i oligopole, często w ścisłym powiązaniu z administracją państwową – patrz np. USA, czyli że jednak niektórzy (choć przyznaję, że tylko nieliczni) mają w kapitalizmie zagwarantowane miejsca na szczycie.ie tylko w pierwszej 20, ale i 200, na próżno szukać polskiej uczelni. Najwyżej sklasyfikowane szkoły wyższe z naszego kraju to Uniwersytet Warszawski i Politechnika Warszawska, zajęły 252. pozycję w Europie (miejsca 501-600 na świecie). Akademia Górniczo-Hutnicza i Uniwersytet Jagielloński uplasowały się na 291 pozycji.

    1. Skomplikowany system wymogów formalnych dotyczących awansu zawodowego na uczelniach – utrzymany. Były takie plany ambitnej byłej minister Kudryckiej, by tę skamielinę wreszcie ruszyć, ale opór okazał się zbyt silny. Żaden argument, że na uczelniach anglosaskich nikt nie wie, co to „habilitacja” – do nikogo nie trafiał.

    2. Typowy polski naukowiec robi magisterium, potem doktorat i habilitację – na jednej i tej samej macierzystej uczelni. Naturalnie, przez lata, jakie mijają – wsiąka on/ona w którąś z uczelnianych, półfeudalnych koterii, bo jak inaczej przeżyć? Nawet w sąsiednich, też tradycyjnie feudalnych Niemczech wprowadzono wymóg, by kolejne szczeble kariery naukowej lokować na innym uniwersytecie, ale nie w Polsce! Po co się tak męczyć, prawda?

    3. Tak zwany profesor „belwederski” – w zasadzie nic już nie musi.

    4. Nasi naukowcy głównie przepisują z przepisanego (oczywiście nie dosłownie, bo ktoś tam jednak próbuje nieśmiało walczyć z plagiatami). No i głównie po polsku. Nie zależy im na publikowaniu po angielsku (circa 70% literatury naukowej w skali świata) czy w którymś z kilku innych języków międzynarodowych. Inna rzecz, że odgórny wymóg zdania egzaminu językowego przed obronieniem pracy doktorskiej – wypełniany jest niezbyt rygorystycznie; vide kilku czołowych polityków, formalnie mających tytuł doktora.

    5. Wyjazdy naukowe za pieniądze uczelniane – to raczej darmowa turystyka a nie żadne wartościowe kontakty naukowe. Czyli: nawet jeśli u Polaków to jest coś rzeczywiście odkrywczego (rzadko, ale może się zdarzyć), to reszta świata długo się o tym nie dowie.

    Chyba, że ambitny młodzian umie się sprzedać i zaczepić na przykład w USA. Po latach jego odkrycia wrócą do nas jako amerykańskie osiągnięcia naukowe.

    Related image

    2. Zgadzamy się też, że kapitalizm faktycznie jest nienaprawialny, gdyż wszelkie próby jego naprawy są w rzeczywistości tylko niszczeniem tego, jakże nieetycznego i nieracjonalnego ustroju. A jako ustrój nieetyczny (niemoralny), oparty na wyzysku czyli kradzieży, zasługuje on na zniszczenie. Zasługuje on na zniszczenie także dlatego, że jest on ustrojem nieracjonalnym, marnującym takie kluczowe czynniki produkcji jak przede wszystkim siła robocza (bezrobocie!) a także kapitał, jako że normalnym stanem kapitalizmu rynkowego (a o takim kapitalizmie tu przecież mówimy) jest niepełne wykorzystanie siły roboczej i niepełne wykorzystanie mocy produkcyjnych. http://klimatyzator.eu/klimatyzacja-do-biur-i-gastronomii/

    3. Nie jest też prawdą, że kapitalizm wspiera moralność opartą na nagradzaniu tych którzy wytwarzają rzeczy przydatne dla innych ludzi, jako że w kapitalizmie produkuje się nie dla zaspokojenia realnych potrzeb konsumentów, a tylko dla zysku, stąd też najlepiej maja się w kapitalizmie bezproduktywne pasożyty takie jak lichwiarze, kamienicznicy, obszarnicy i rentierzy (nie mylić z rencistami), czyli osoby żyjące z kapitału, czyli z pracy innych ludzi. A ponieważ to, co się produkuje dla zysku, na ogół ludziom nie jest potrzebne, to kapitalizm wytworzył całą bezproduktywną, pasożytniczą domenę marketingu, czyli sztuki wciskania konsumentom tego, czego oni nie potrzebują i co często jest dla nich wręcz szkodliwe, np. alkohol, papierosy, „junk food” czy tez „soft drinks” oraz lekarstwa bez recepty, które najczęściej tylko szkodzą. Co prawda nie ma już w telewizji reklam papierosów, ale wciąż reklamuje się w niej piwo, „restauracje” typu Mc McDonald’s i Coca Colę oraz lekarstwa, przeważnie maskujące ból, a które są w dłuższym czasie wręcz szkodliwe dla osób je zażywających. Taka to jest obiektywna, a mało budująca, prawda o kapitalizmie. 


  • Commentaires

    Aucun commentaire pour le moment

    Suivre le flux RSS des commentaires


    Ajouter un commentaire

    Nom / Pseudo :

    E-mail (facultatif) :

    Site Web (facultatif) :

    Commentaire :